|
Jak wytrawić sobie płytkę?
Jedynym sposobem przygotowania bardzo dokładnych elementów z miedzi lub mosiądzu jest foto trawienie. Przeszukałem internet tu i tam i znalazłem kilka różnych metodologii, które w większości dotyczyły przygotowywanie płytek do układów elektronicznych. Jest znacznie mniej artykułów o fototrawieniu w domu dla modelarzy. No i na koniec jest dużo mniej z porządnymi zdjęciami i przykładami jak to zrobić w domu.
Do tej pory korzystałem z metody foliowo/papierowo żelazkowej. Teraz widzę różnicę!. Oto jak to zrobiłem.... Będąc w potrzebie przygotowania naprawdę dobrze wyglądających liter do mojego statku i ponieważ nie udało mi się osiągnąć zadowalającego rezultatu korzystając z metody żelazko-papierowej, zdecydowałem się podejść z pełną determinacją do tematu foto-trawienia.
Wymagane materiały: - Drukarka atramentowa
- Folie do drukarek atramentowych
- Oprogramowanie do przygotowania rysunków w postaci wektorowej
- Lakier światłoczuły - POSITIV20
- Utrwalacz - soda kaustyczna, wodorotlenek sodu - NaOH
- Roztwór do trawienia – nadsiarczan sodu lub trójchlorek żelaza (FeCl3)
- I oczywiście kawałek blachy mosiężnej lub miedzianej
- Źródło światła UV
Przygotowanie folii Już wcześniej pisałem o trawieniu o przygotowywaniu folii. Można generalnie narysowac wszystko, jednak trzeba się trzymać tych zasad:- Co jest czarne pozostanie czyli nie zostanie wytrawione.
- Staraj się poustawiać elementy ciasno obok siebie, aby wytrawiać jak najmniej metalu.
- Są tylko 2 kolory - czarny i biały, żadnych szarości.
Testowałem drukowanie na laserze i plujce i jednak do foto trawienia ewidentnie nadają się lepiej drukarki atramentowe. Oczywiście trzeba użyć odpowiedniej folii, musi być to folia właśnie do drukarek atramentowych z chropowatą jedną stroną W przeciwnym razie tusz nigdy nie wyschnie. Może kiedyś wyschnie, ale po długim czasie i nie będzie się trzymać folii.
Przygotowanie metalowej płytki Tę część uważam za najtrudniejszą i najbardziej czasochłonną. Lakier światłoczuły jest w sprayu i należy się z nim obchodzić po ciemku, aczkolwiek pełna ciemnia nie jest potrzebna. Instrukcja wspomina o możliwości pracy w żółtym świetle. W praktyce dobry półmrok wystarcza. Kupiłem małą 40W żółtą żarówkę, ale i tak kieruję ją w przeciwną stronę. Płytka musi być absolutnie czysta! Również trochę ją zmatowiłem wodnym papierem ściernym (1000), wówczas lakier lepiej sie trzyma powierzchni. No i w końcu pokrywam lakierem obie strony mosiądzu lub miedzi. Zamykam metal w pudełku i zostawiam w ciemności do następnego dnia.
Naświetlanie promieniami ultrafioletowymi Nadszedł czas naświetlić płytkę. Wycinam kawałki folii i taśmą sklejam je aby góra i dół idealnie nachodziły na siebie. Atrament nadruku powinien znajdować się wewnątrz naszej kanapki tak aby stykał się z metalem. Biorę 2 okładki po kompaktach całą kanapkę ściskam małymi klamerkami. Wszystkie te czynności są wykonywane w zaciemnionym pomieszczeniu tylko przy żółtym świetle. Teraz na chwilę chowam kanapke i włączam 300W żarówkę UV Osram Ultra-Vitalux. Lampa potrzebuje jakieś 2 minuty aby osiągnąć pełną jasność. Po upływnie 2 minut wystawiam płytkę pod żarówk? na 2-3 minuty z każdej strony. Utrwalanie Ostatnia czynność wykonywana po ciemku. Naświetlony lakier należy utrwalić a resztę wypłukać. Wrzucamy płytkę do roztworu wodorotlenku sody NaOH (soda kaustyczna). Instrukcja proszku który miałem wspominała o 10g na litr. Za mocne. Metodą prób i błędów doszedłem do jakiś 5g na litr. Trzeba potestować. Jeśli roztwór będzie za mocny wówczas cała nasza dotychczasowa praca spłynie razem z roztworem. Jeśli jest ok, to po kilku sekundach, już widać utrwalony rysunek. Jeszcze jakaś minuta i przemyć całość wodą.
Trawienie Najtrudniesza część za nami. Teraz już zostało tylko wytrawić płytkę. Używam albo nadsiaczanu sodu lub trójchlorku żelaza. Nadsiarczan jest bardziej czuły na temperaturę, tzn. roztwór powinien mieć jakieś 40-50 stopni. Jeśli będzie za chłodny, wówczas proces trawienia się wydłuża lub nawet ustaje! Chlorek żelaza jest mniej czuły na temperaturę, można już trawić w temperaturze pokojowej, ale nic przez niego niw widać. Zbudowałem sobie mały pionowy pojemnik z plexi; lepiej jak płytka się wytrawia pionowo. W zależności o temperatury, grubości blachy oraz stężenia proces wytrawiania zajmuje około pół godziny. Może można jeszcze szybciej, ale mnie się nigdzie nie śpieszyło. A tu widać wytrawione litery już na nadburciu. Wyglądają fantastycznie! Pozdrawiam Jurek Biń
|