Miedziowanie
Sobota, 25. Luty 2006 20:35

Drewniany kadłub jest praktycznie gotowy i jestem z niego ogromnie dumny! Nie sądziłem, że uda mi się go tak naprawdę zrobić. Było ciężko ale wyszło lepiej nawet niż myslałem. Ważne było to, że nie musiałem się przejmować jak się układają poszczególne listewki ponieważ i tak wszystko będzie przykryte. To znaczy uważałem jak je kładę, ale nie tak bardzo jak bym budował kadłub okrętu historycznego i chciałbym zostawić prawdziwe drewno widoczne.

Teraz się zaczyna. Pierwotnie planowałem położyć listewki, wyszlifować, poszpachlować i ładnie pomalować. Aczkolwiek, gdzieś głęboko w głowie chodziła mi myśl o pokrycia kadłuba płatami poszycia by wyglądał bardziej realistycznie. Miałem szczęście, że KID podesłał zdjęcia pokazujące fantastyczne linie płatów stali i nitów! Mając takie dane musiałem zaimitować odpowiednie poszycie. Ze zdjęć można również wyliczyć w jakich odległościach były wręgi konstrukcyjne. Teraz zostało tylko poszycie.

Poszywanie.. czytałem różne artykuły w kilku książkach o tym jak kłaść poszycie kadłuba i jak symulować nity, wszystkie te metody miały minusy w mojej opinii. Tak czy inaczej, spróbowałem przetrawić wszystkie plusy i minusy i wymyśliłem coś takiego:

Poszywanie.. czytałem różne artykuły w kilku książkach o tym jak kłaść poszycie kadłuba i jak symulować nity, wszystkie te metody miały minusy w mojej opini. Tak czy inaczej, spróbowałem przetrawić wszystkie plusy i minusy i wymyśliłem coś takiego:

  1. Na kadłubie ołówkiem zaznaczam miejsca wręg - w moim przypadku były one co jakieś 1.5 cm.
  2. Z przezroczystej kalki kreślarskiej wycinam długie prostokątne paski; przykładam do kadłuba i odrysowuje na papierze wręgi. Brzmi prosto, jednak kiedy zaczynasz przykładać papier w miejscach gdzie kadłub zaczyna być obły to się wówczas zaczyna zabawa.
  3. Nasz skrawek kalki przykładamy do paska metalu zwracając uwagę, że ta strona na której rysowałeś dotyka metalu! Innymi słowy tak jakbym wkładał pasek kalki między metal i kadłub. Czymś ostrym zaznaczam wewnętrzne linie samego płata blachy i linii przyszłych nitów. Nie wszystkie będą równoległe!
  4. Teraz musicie zdobyć stare małe kółko zębate np. ze starego zegarka, i przy porządnej linijce wyciskamy nity. Trzeba trochę poćwiczyć z siłą nacisku aby osiągnąć chciany rozmiar nitów.

Pierwsze rezultaty. Użyłem blachy aluminiowej z puszek po coca-coli i piwie. Myslałem że się uda. Tak sie wydawało tylko na samym początku; nie udałoby mi się powlec tym całości. Aluminium z puszek jest zbyt mało plastyczne! Poza tym mam wrażenie, że nity były również za duże. No koniec zdecywdowałem się wszystko zerwać i zacząłem od nowa.... tym razem z miedzianą blachą grubości 0.1 mm!

Stępka
Na jednym ze zdjęć widać przyjemną mosiężną stępkę. Zanim zacząłem miedziowanie postanowiłem przyczepić stępkę. Zrobiłem ję z U profilu (?ceownika?) 5x3mm. Przykleiłem ją 2-składnikową żywicą epoksydową (UHU). Tak właściwie to płaty miedzi również kleiłem UHU, tylko już zwykłym elastycznym do "wszystkiego". Podobny do butaprenu.

Miedź - kupiłem w www.archidelis.at; mają dobre ceny. Mosiężne profile też, ale do tych mam inny sklep - www.petzolt.at - ci mają większy wybór oraz narzędzia Proxxon'a w cenie katalogowej.

Pełna galeria zdjęć: M/S Zenit

 

       

Nie pamiętasz hasła?     Nie pamiętasz nazwy?