Strona Główna Relacje Zenit Kadłub ciąg dalszy
Kadłub ciąg dalszy
Niedziela, 26. Luty 2006 20:35

Cały kadłub jest już pokryty miedzią. Ostatnie płaty były naprawdę trudne, zwłaszcza wokół rufy gdzie każdy kawałek musiał być owalny. Na rufie oprócz przyklejania poszycia poszczególne płaty polutowałem ze sobą a potem ładnie opiłowałem cynę. Niestety nie mam zdjęć z tego etapu konstrukcji, bardziej byłem zajęty modelem niż robieniem zdjęć. Jestem bardzo, bardzo zadowolony miedzianego kadłuba. Jedno małe zmartwienie - wielkość nitów - na miedzi wyglądają całkiem dobrze, ale nie będą tak ładnie widoczne pod warstwami farby. No cóż, za późno, zobaczymy.

Następy etap to wyciąć i doczepić dwie równoległe odbojnice, które biegną wzdłuż całego kadłuba. Wyciąłem je z tego samego drewna, którego używałem do poszywania całego kadłuba. Udało mi się wyciąć ładne i 1x1 mm listeweczki. Tu muszę powiedzieć, że je jeśli nie masz odpowiedniej piłki i tarczy, to wycięcie czegoś tak cienkiego jest dość trudne. Użyłem małej piły tarczowej Proxxon’a i tarczę HSS – bardzo fajna rzecz, można naprawdę wyciąć cuda. Taką cieniutką odbojnicę można wyginać jak papier, więc przyklejenie ich do kadłuba nie było czymś ciężkim. Bardziej problematyczne było poprawne zaznaczenie miejsc ich przyklejenia i zabawa z nadmiarem kleju...

Górne listwy nadburcia zrobiłem z tej samej sosny, wyciąłem listewki 3x1 mm i wygiąłem szerszą stronę. Te musiały nagięte schnąć przez noc aby trzymały kształt. Tutaj już widać kadłub po pierwszym malowaniu podkładem.

Pokład

Powyżej widzicie już biały kadłub, zacząłem już przygotowania do malowania. Zanim użyję końcowej farby muszę się pozbyć tej drogiej miedzianej warstwy. Na podstawową warstwę użyłem zwykłą białą, matową farbę akrylową, podładową ogólnego użytku kupioną w Obi za €8 lub €9. Puszka 750ml starczy mi chyba na 10 lat, farba jest bardzo gęsta, więc aby malować pistoletem trzeba ją mocno rozcieńczyć. Farba nie jest doskonała, trzeba malować/pryskać ładnych kilka razy aby dobrze przykryć podłoże, ale ja mam czas i nie mam zamiaru wydawał po około €10 za mały spray, który wystarczy na 2-3 sesje....używając tej farby muszę się tylko więcej nasprzątać.

W malowaniu natryskowym jestem całkowitym nowicjuszem, więc pomalowanie całego kadłuba do momentu kiedy byłem zadowolony zajęło mi wieki. Na początku miałem zacieki wszędzie albo nie mogłem dobrze przykryć miedzi itd. Możesz probować różne techniki, ale cokolwiek nie zrobisz to i tak stracisz na początku mnóstwo farby, nerwów i czasu. Moje nity trochę zostały schowane przez nadmalowanie kadłuba.

Na pokładzie

Kadłub stoi na podstawce w poprawnej pozycji i mogę zabierać się za detale. Jedni to kochają inni nienawidzą. Ja to kocham. Kocham widzieć jak z czasem na pokładzie pojawia się coraz to więcej detali.

Zdecydowałem się zabrać listewkowanie pokładu. Z perspektywy czasu nie jestem pewien czy to była odpowiednia kolejność, no ale cóż. Zaznaczyłem pozycję przyszłej nadbudówki i włazów i rozpocząłem po raz pierwszy w życiu listewkowanie pokładu. Naczytałem się tyle artykułów na ten temat, że wydawało mi się to takie proste... i wcale nie było takie trudne :-) tylko zajmujące sporo czasu. Ale rezultat jest niesamowity. Nie mam pojęcia z jakiego zrobiłem to drewna, gdyż użyłem kawałek deski z mebla wyrzuconego przez kogoś na ulicy. Ludzie wyrzucają tony porządnych modelarskich materiałów. Wiem tylko, że to nie był buk, który jest dość często używany do mebli. Poza tym już znam buk i parę innych typów drewna, ale jeszcze muszę sie wiele nauczyć w tej dziedzinie. Pomiędzy każdą deseczkę wkładałem czarne paski papieru aby symulować uszczelnienia. Na początku każdą listewkę jeszcze wierciłem i wbijałem w nie kołki bambusowe, jednak były za duże i nie wyglądałoby to za dobrze, więc je usunąłem.

Wsporniki nadburcia – w miarę proste ale przymierzania każdego z osobna zabiera czas. Zrobiłem je z buku grubościi 1 mm. Wiec w połowie listopada ZENIT tak się prezentuje.

Pełna galeria zdjęć: M/S Zenit

 

       

Nie pamiętasz hasła?     Nie pamiętasz nazwy?