|
Wyposażenie - ciąg dalszy... Poprawiam relingi... Mam 2 tygodnie wolne! I od razu zabieram się za Zenita. tak więc, jak wcześniej pisałem trzeba poprawić reling w rufowej części nadbudówki... zacząłem od zdjęcia tej części relingu i robię od nowa. - Ze sklejki wycinam wzornik pod gięcie drutu. - Przy pomocy większej siły przygotowuję sobie 3 takie same poręcze relingów z mosiądzu 1.2 mm - na desce wszystko lutuję - pokład nadbudówki troszkę się upaprał i wygląda ohydnie po zdjęciu relingu, więc zaszpachlowałem otwory i jutro pomaluje jeszcze raz cieniutko. - Zacząłem też robić reling na dach sterówki... taka sama metoda z tą różnicą że teraz słupki wbiłem głębiej aby upewnić się, że wszystkie są pionowe.
Dalej wytrwale lutuję... już palców nie czuję od gięcia prętów i żaru ale wygląda, że dobrnąłem do końca w kwestii relingów. Jutro opiłowanie i malowanie i montowanie na nadbudówce. Reling zrobiony, ale nie chcę mi się go opiłowywać, więc czeka na wenę Dla odmiany zabrałem się za polery, wywietrzniki i żyrokompasy. Te pierwsze jako że w wielu sztukach przygotowałem wzornik pod formę i zalałem dziś Gumosilem. Silikon schnie więc czas na kompas. Na wiertarce wytoczyłem główne części żyrokompasów. Dociąłem deski mahoniowe na pokrycie kompasu... każda deska jest rozmiarów 14x0.7x1.5 mm. Z blachy 1.5 mm wyciąłem kwadratowe podstawy i nawierciłem. Tu uwaga, cięcie 8 mm w tak małych prostokątach... bez stojaka imadła się nie da! I nie radzę próbować. Działają tak OGROMNE siły Samo imadło było też na fest przykręcone do podstawy! Z profilu H zrobiłem teownik i wyciąłem wsporniki kulek. Trochę jedno oczko jest nierówne, moja wiertarka mu już bicia i wiercenie 5 mm wiertłem w mosiądzu nie zawsze wyjdzie super dokładnie. Ale na żywo to trzeba szukać tego błędu. Aby poprawić sobie humor po ciężkich walkach z bąblami przy odlewach, zabrałem się za relingi, których opiłowanie i malowanie odkładałem. Jakoś nie lubię malować relingów. Do tego musiałem jeszcze raz prysnąć na zielono kawałek pokładu nadbudówki tam gdzie poprawiałem nierówny reling. Jakoś się udało i specjalnie nie zachlapałem innej reszty. Wygląda na to że relingi mam już z głowy. Tylko podmalować tu i tam pędzelkiem... Jestem także w trakcie robienia gretingów na dach sterówki....
Praca się zaczęła i tempo prac musiało zwolnić, jednak takie drobiazgi wielowątkowe cały czas kończę, np. szalupę. "Odkryłem" że żywica z mikrobalonem to piękny materiał! Właściwie to nic innego niż żelkot Więc, jak już kiedyś pisałem zrobiłem "piękną" szalupkę metodą starodawną. Całość pokryłem gęstym żelkotem. I teraz sobie szlifuję. No i ochrzciłem Zenita z prawej burty. Zamiast szampana polało się piwko! wygląda ŚLICZNIE. Trochę dziś musiałem popracować, tak dla pieniędzy, więc tylko jedna burta.... jutro dalej . Już poprawiłem te małe nierówności liter, które są widoczne na górnym zdjęciu; w rzeczywistości ich nie widać, ale kamera nie oszukuje. Ale już czuję jak statek wypracowuje sobie swoją duszę. Dalej przyklejam ornamenty - zrobiłem drugą burtę i godło Gdyni. W rzeczywistości trochę lepiej to wygląda niż na zdjęciu. Ornamenty wytrawiłem sobie w domu. Cały proces naukowo-poznawczy co do metod trawienia opisałem oddzielnie w poradniku na tutejszej stronie: Fototrawienie w domu oraz Fototrawienie 2 - Uzupełnienie po paru miesiącach
Czas mija i mija, dokończyłem gretingi na mostku, popracowałem i dokończyłem tyle o ile szalupo-łódź. I tu następuje dość długa przerwa przy pracach nad Zenitem związana z równoległymi pracami nad Wodnikiem oraz zwyĸłymi życiowymi pracami w sali 1:1. Aczkolwiek sukcesywnie coś się ślimacze do przodu. Pełna galeria zdjęć: M/S Zenit
|