Statek Ratowniczy R-27 Cyklon
Sobota, 22. Listopad 2008 23:17

W latach osiemdziesiątych będąc kilkunastoletnim modelarzem znalazłem się w Gdyni robiąc zdjęcia statku ratowniczego R-17 Pasat, którego model wówczas faktycznie zbudowałem. Podczas tej wizyty rzuciły mi się również w oczy większe jednostki ratownicze typu R-27 - Huragan i Sztorm-2. Oczywiście wówczas powiedziałem sobie, że kiedyś chciałbym zbudować model tego statku. Problemem było zdobycie planów... które jeszcze jako plany modelarskie chyba jeszcze nawet nie istniały.

Więc teraz mijają jakieś 23 lata od tamtej wizyty i mam przed sobą już przeskalowane plany R-27! Piękne 12 arkuszy formatu A1 przygotowane przez Pana Ryszarda Chrzanowskiego, który opublikował na łamach Modelarza i Planów Modelarskich również inne rysunki jak choćby holownika Aresa.

Plany przedstawiają bliźniaczą jednostkę - Cyklon - pierwszą wybudowaną z serii R-27 w 1974 roku. Jednostki te mają prawie 30 m długości, 8 m szerokości i zanurzenie około 3 m. Jeśli chodzi o samego Cyklona to pływa do dziś, aczkolwiek już nie jako jednostka ratownicza, ale od 1994 roku jako holownik w porcie Piraeus pod nazwą Agia Varvara. W Szczecinie bazował R-27 Tajfun. Dziś Polskie Ratownictwo Okrętowe eksploatuje już tylko Sztorma-2.

Zdecydowałem się na budowę w skali 1:48 lub ¼'' czyli 1 stopa równa się ¼ cala. Kadłub w tej skali będzie miał 62 cm. Idealna wielkość na model wystawowy klasy C.

Pracę zaczynam od ślęczenia wieczorami i nocami nad planami. W końcu się zdecydowałem na zeskanowanie całości i wrzucenie do komputera. Jeśli chodzi o samo skanowanie to udałem się do punkty kopiująco-skanującego gdzie mogłem profesjonalnie hurtem zeskanować format A1 do formatu TIFF.

W CADzie zaprojektowałem szkielet który będzie wzmocniony jak w przypadku mojego Wodnika tzw. belką konstrukcyjną która przebiega przez prawie cały kadłub. Patent ten się sprawdził idealne. Można prawie powiedzieć, że nie trzeba się wówczas martwić o to czy kadłub się zwichruje czy nie. Ideę te wynalazłem w serii artykułów Pana Ratajczaka publikowanych w Modelarzu. Co prawda artykułu dotyczyły budowy okrętów historycznych, ale jak widać dobre rozwiązania nadają się wszędzie.

Potem wszystkie zeskanowane arkusze zeskalowałem do 1:48, tak że i rysunek główny i pozostałe 11 arkuszu pokazują wszystkie elementy w tej samej skali. Główny rysunek modelu 1:1 wylądował na ścianie. Wręgi i wzdłużnica rozrysowane i czekają na wycinanie. Wręgi będę wycinał z utwardzanego PCV grubości 5 mm. Wzdłużnica ze sklejki lotniczej 2mm. No i oczywiście całość wzmocniona będzie belką 2 cm x 5 cm. Poszycie planuję zrobić z listew 2 mm grubości. I o tyle również zmniejszyłem wielkości wręg. Poszyty kadłub będę pokrywał blaszkami miedzi tak jak w przypadku Zenita. Tylko już bez nitów, ponieważ R-27 już tych nie posiada.

Rozrysowane wręgi i wzdłużnica udostępniłem do downloadu.
Plik w formacie PDF zawierający kilka stron A3.
Szkielet R-27. Skala 1:48

 

       

Nie pamiętasz hasła?     Nie pamiętasz nazwy?