|
Relacja z budowy M/S Zenita powolutku ciągnęła się bez formalnych artykułów tylko przybrała postać postów na forach jak Koga czy MSW. Budowa zbliża się ku końcowi i czas najwyższy również podgonić z formalnym raportem z budowy aby pozostał ślad dla przyszłych budowniczych Zenita. Zacząłem teraz zbierać w całość moje teksty z poprzednich stron i widzę, że buduję już Zenita od 3 lat - od sierpnia 2005 roku! Ile się przez ten czas zmieniło!!! Odbudowałem warsztat a właściwie to można powiedzieć, że zbudowałem go od zera po 20 paru latach. Zacząłem się wgłębiać w nowe technologie jak na przykład fototrawienie czy odlewanie z ołowiu i żywic. Rewelacja. I co najważniejsze - poznałem całą masę modelarzy na całym świecie. Jednak jak internet ułatwia kontakty i wymianę informacji i doświadczeń. Dziękuję wszystkim za okazaną pomoc i rady bo bez nich model nie wyglądałby jak wygląda. Sam staram się opisywać dla innych moje postępy prac u siebie na stronach jak i na kilku modelarskich forach.
No ale wracając do modelu m/s Zenita. Z drewna, mosiądzu, plexi, polistyrenu zbudowałem antenty. Polery, kilka wywietrzników tratwy ratunkowe odlałem z żywicy używając gumosilu testując żywice epoksydowe, poliestrowe oraz poliuretanowe. Do naszych celów odlewniczy poliuretan jest najwygodniejszy ze względu na wygodę pracy z nimi. Na rynku jest dość sporo ofert do wyboru. Niedługo postaram się napisać oddzielnie na temat moich przygód z odlewaniem.
Już wcześniej opisywałem o elemtach foto trawionych, Ta technologia po przegryzieniu się przez błędy i niepowodzenia naprawdę jest dość prosta na małą modelarską skalę. Wszystkie drabinki w Zenicie, napisy wykonałem z blaszek. Bardzo polecam. Jak już wspomniałem we wstępie, w ciągu ostatnich last zbudowałem pewien warsztat narzędziowy i między innymi dorobiłem się tokarki. Jest to jedno z narzędzi bez których w chwili obecnej już sobie nie wyobrażam modelowania. Tokarkę oprócz prac tokarskich również można uzywać jako frezarkę. Wiem, że nie jest to tanie narzędzie, ale raz na jakiś czas trzeba coś do warsztatu kupić.
Napisy tratwach i kołach ratunkowych wykonałem metodą domowych kalkomani. Jestem z nich zadowolony ale jeszcze czuję pewien niedosyt. Przy następnych pracach muszę troszkę poprawić technologię lepszego zmiękczania ich aby faktycznie niewidoczne były brzegi kalki. Całość opisałem w artykule - Domowe kalkomanie. Znaki zanurzenia na burtach ze względu na ich biały kolor musiałem zrobić inaczej. Nie mam drukarki która drukuje białego koloru. Niewielu z nas taką ma. W sklepach dla elektroników znalazłem suche kalki do wyciskania, gdzie element zostaje odprasowany z folii na naszą powierzchnię. Akurat znalazłem potrzebny mi rozmiar w kolorze białym.
I dalej ciągnę element za elementem - anteny, maszt, olinowanie. Mocuję na pokładzie lub na maszcie. Dokładne zdjęcia znajdują się w galerii. W każdym bądź razie mój Zenit dzisiaj wygląda jak na zdjęciu obok.
|